Ogórek ma w kosmetyce opinię składnika dekoracyjnego. Plasterki na powieki, chłodzące żele, zielona etykieta, lato. Nikt nie traktuje go poważnie.
Tymczasem od 1999 roku istnieje literatura o tym, jak jedna z substancji zawartych w ogórku rozmontowuje tyrozynazę, czyli enzym odpowiedzialny za produkcję melaniny. Nie blokuje. Rozmontowuje.
Rzecz w tym, że z jednej rośliny robi się kilka zupełnie różnych surowców, a wspólnego mają ze sobą tyle, co sok jabłkowy z olejem z pestek jabłka. I tylko jeden z nich ma to badanie.
Trzy różne ogórki w INCI
Cucumis Sativus Fruit Extract / Fruit Juice. Miąższ i sok. Faza wodna. Sam owoc to w ponad 95% woda, więc ekstrakt jest przede wszystkim wodą z niewielką frakcją cukrów, kwasów organicznych i śladowych związków.
Cucumis Sativus Fruit Water. Destylat. Jeszcze lżejsza wersja tego samego.
Cucumis Sativus Seed Oil. Olej tłoczony z nasion. Faza olejowa. Triglicerydy, fitosterole, tokoferole. Zero wody.
To nie są warianty tego samego. To trzy różne materiały o różnym składzie chemicznym, które trafiają do różnych faz receptury.
Czym są ogórkowe egzosomy
Pęcherzyki zewnątrzkomórkowe (EV) to struktury o dwuwarstwowej błonie lipidowej, którymi komórki komunikują się między sobą. Roślinne pęcherzyki przypominające egzosomy izoluje się z soku lub miąższu, ultrawirowaniem, na poduszkach gęstościowych z sacharozy. Pierwsza praca opisująca ogórkowe EV ukazała się dopiero w 2022 (Abraham i wsp., Pharmaceutics) i dotyczyła transportu przezskórnego.
Nurt badań nad roślinnymi pęcherzykami a pigmentacją jest realny i rośnie. Testowano między innymi pęcherzyki z kłącza Atractylodes lancea, ze storczyka Phalaenopsis aphrodite, z glonów morskich. Mechanizm powtarza się, czyli obniżenie ekspresji czynnika transkrypcyjnego MITF, a w konsekwencji mniej tyrozynazy i mniej melaniny, w porównaniach z arbutyną jako kontrolą dodatnią.
Wszystko to dzieje się w fazie wodnej. Z nasion nie da się wycisnąć egzosomu. Tłoczenie na zimno daje frakcję tłuszczową, a pęcherzyki lipidowe zostają po drugiej stronie procesu.
To znaczy, że kosmetyku z ogórkowymi egzosomami na razie nie kupisz. To wciąż temat laboratoryjny, nie półkowy. Jeśli kiedyś trafi do kosmetyków, będzie pochodził z soku, nie z nasion.
Co nie znaczy, że nasiona nie mają swojej historii. Mają, i to o ćwierć wieku dłuższą.
Olej z nasion ogórka: skład
Cucumis Sativus Seed Oil to olej wysokolinolowy. Wedle danych surowcowych kwas linolowy stanowi w nim 60 do 69%, kwas oleinowy od 9 do 20%, do tego fitosterole i witamina E w obu formach, tokoferole i tokotrienole. Lekki, szybko się wchłania, nie zostawia filmu.
I właśnie ten kwas linolowy ma własną, znacznie starszą literaturę.
Drugie kryterium, o którym nikt nie pisze
Oleje bazowe dobiera się zwykle z tabeli. Profil kwasów tłuszczowych, stabilność, liczba nadtlenkowa, cena za kilogram. Wszystko na papierze i wszystko sensowne.
Ja dobieram jeszcze nosem, i to nie jest fanaberia. W formule bezwodnej nie ma wody, nie ma emulsji i nie ma kompozycji zapachowej, która cokolwiek przykryje. Olej bazowy stanowi kilkadziesiąt procent produktu, więc to, czym pachnie, jest tym, czym pachnie serum. Nie ma się gdzie schować. Większość receptur rozwiązuje ten problem dodatkiem kompozycji zapachowej albo maskującej, i wówczas pytanie o zapach surowca w ogóle nie pada.
Olej z nasion ogórka zachwycił mnie właśnie zapachem, zanim jeszcze przeczytałam o nim cokolwiek. To było jedno z kryteriów, dla których mam go w dwóch produktach, na równi z profilem kwasów tłuszczowych.
Dwadzieścia pięć lat w zapachach robi tę różnicę, że surowiec ocenia się dwa razy. Raz z karty analizy, raz z otwartej butelki. Jedno bez drugiego daje formułę, która jest poprawna i której nikt nie chce nakładać na twarz.
Kto to testuje, zanim trafi do sprzedaży
Nie laboratorium i nie sztuczna grupa badawcza. Docelowa odbiorczyni.
Serum z olejem ogórkowym jest teraz w fazie testów i używają go moje córki, dwudziestotrzylatka i siedemnastolatka. Obie bezwzględnie pilnują świecenia i to czyni je najostrzejszymi recenzentkami, jakie można sobie wyobrazić dla produktu olejowego. Nastolatka wyczuwa błysk na czole szybciej niż jakikolwiek przyrząd.
Testują je też dwaj nastoletni synowie moich koleżanek, całkiem dobrowolnie. To akurat najbardziej mnie zaskoczyło, bo młodzi mężczyźni serum nie kupują i nie proszą o nie nigdy.
Co Ando zrobił z tyrozynazą
W 1999 roku Hideya Ando z zespołem opublikował w Journal of Lipid Research pracę, w której hodowane komórki czerniaka myszy B16F10 inkubowano z kwasami tłuszczowymi. Kwas linolowy (nienasycony, C18:2) obniżał syntezę melaniny. Kwas palmitynowy (nasycony, C16:0) ją podnosił.
Ciekawe zaczyna się przy mechanizmie. Poziom mRNA tyrozynazy oraz białek TRP1 i TRP2 się nie zmieniał. Zmieniała się wyłącznie ilość samego białka tyrozynazy. Test pulse-chase ze znakowaniem metioniną pokazał, że kwas linolowy nie wpływa na tempo syntezy enzymu, tylko przyspiesza jego rozkład. Poziom znakowanej tyrozynazy spadał do 40% kontroli.
W 2004 ten sam zespół domknął mechanizm w Journal of Biological Chemistry. To szlak ubikwityna-proteasom, a dowód jest elegancki. Inhibitory proteasomu (MG132, LLnL) całkowicie znoszą efekt kwasu linolowego. Zablokuj śmietnik komórkowy, a tyrozynaza przestaje znikać.
Wcześniej, w 1998 (Archives of Dermatological Research), Ando pokazał to samo na skórze. Miejscowa aplikacja kwasów tłuszczowych na hiperpigmentację indukowaną UV u świnek morskich dawała efekt rozjaśniający najsilniejszy przy linolenowym, słabszy przy linolowym, najsłabszy przy oleinowym. Liczba melanocytów w skórze traktowanej pozostawała taka sama jak w kontroli, czyli nie doszło do uszkodzenia komórek barwnikowych.
Dlaczego to inny mechanizm niż arbutyna
Arbutyna, kwas kojowy, hydrochinon to inhibitory. Siadają na enzymie i blokują jego aktywność. Tyrozynaza w komórce jest, po prostu nie pracuje. Zdejmij inhibitor, wróci do roboty.
Kwas linolowy nie blokuje enzymu. Powoduje, że komórka oznacza tyrozynazę ubikwityną i wysyła ją do proteasomu na rozbiórkę. Enzymu jest po prostu mniej.
Dwie różne strategie wobec tego samego celu. W przeglądach depigmentacji (Briganti 2003, Solano 2006) kwasy tłuszczowe klasyfikuje się dlatego osobno, jako grupę działającą na degradację enzymu, nie na jego aktywność. Całą resztę składników wyrównujących koloryt zestawiłam w osobnym tekście o tym, jak rozjaśnić przebarwienia na twarzy.
Gdzie przebiega granica tych badań
To były komórki czerniaka myszy i skóra świnki morskiej. Substancją badaną był czysty kwas linolowy w określonym stężeniu, nie olej, nie kosmetyk. Nikt nie przeprowadził badania klinicznego „olej z nasion ogórka na przebarwienia u ludzi". To rozróżnienie ma znaczenie, bo między kwasem tłuszczowym w pożywce hodowlanej a olejem w recepturze jest cała droga. Uwalnianie z triglicerydu, penetracja, stężenie w warstwie podstawnej naskórka.
To, co wiemy na pewno, to mechanizm. Wiemy, jak kwas linolowy zachowuje się wobec tyrozynazy i dlaczego.
Jak to czytać w INCI
Kolejność na liście składników jest malejąca według zawartości (do 1%, poniżej dowolna). Więc ogórkowy ekstrakt owocowy na końcu składu, za konserwantem, to obecność symboliczna. Ogórek na etykiecie, nie w recepturze.
Cucumis Sativus Seed Oil w pierwszej trójce to już surowiec nośny. Kilkanaście do kilkudziesięciu procent formuły.
Ta sama roślina, dwa różne wpisy w INCI. Warto sprawdzić, który masz.
W Serum Piwonia Cucumis Sativus Seed Oil jest drugi na liście składników. Na ocenie bezpieczeństwa czeka kolejne serum, w którym olej z nasion ogórka jest składnikiem głównym.
Źródła
- Ando H. i wsp., Possible involvement of proteolytic degradation of tyrosinase in the regulatory effect of fatty acids on melanogenesis, J. Lipid Res. 1999;40:1312-1316
- Ando H. i wsp., Fatty acids regulate pigmentation via proteasomal degradation of tyrosinase: a new aspect of ubiquitin-proteasome function, J. Biol. Chem. 2004;279:15427-15433
- Ando H. i wsp., Linoleic acid and alpha-linolenic acid lightens ultraviolet-induced hyperpigmentation of the skin, Arch. Dermatol. Res. 1998;290:375-381
- Briganti S. i wsp., Chemical and instrumental approaches to treat hyperpigmentation, Pigment Cell Res. 2003
- Solano F. i wsp., Hypopigmenting agents: an updated review, Pigment Cell Res. 2006
- Abraham A.M. i wsp., Cucumber-derived exosome-like vesicles and PlantCrystals for improved dermal drug delivery, Pharmaceutics 2022;14:476
- Ishida T. i wsp., Atractylodes lancea rhizome derived exosome-like nanoparticles prevent alpha-MSH-induced melanogenesis in B16-F10 cells, Biochem. Biophys. Rep. 2023